forget me not

27 kwietnia 2012

Zapowiedź... ;)




Sun, sun, sun!

dzisiaj się tylko uśmiechnę.
:)

a w głośniku: Kate Nash  Klik

A na zdjęciach Królowa Wiosna:) na specjalne zamówienie, koniecznie z fioletem:)))) 










20 kwietnia 2012

Midnight City

Zabawnie się to wszystko czasami układa!
Zupełnie zaskakująco, niespodziewanie krzyżuje czyjeś dróżki.
Jeszcze kilka lat temu były sobie obce albo inaczej - znane były sobie tylko z widzenia, a teraz, teraz znają się jak łyse konie. Nic w tym nadzwyczajnego, ale z perspektywy czasu naprawdę wygląda to śmiesznie i gdyby tak cofnąć czas, to za nic w świecie bym w to nie uwierzyła.
Cieszę się, że tak się ułożyło i że teraz mogłam robić torebkę dla Niej - Wesołej, Pewnej, Szybkiej, Głośnej i bardzo Dzielnej :))) - M.!

a do posłuchania Midnight City w trochę innej odsłonie - by Saint Saviour KLIK.  ajjj bardzo lubię:)















Pierwsza wiosenna burza:)

Trzy dni temu odbyła się pierwsza próba czytana nowego musicalu Teatru Muzycznego Roma - "Deszczowej Piosenki". Premiera tego zacnego wydarzenia odbędzie się jesienią. Ja już przebieram nogami. Tymczasem za oknem pierwsza wiosenna burza, a w kuchni bałagan, którego efektem są:


19 kwietnia 2012

Cel


To zadziwiające jak bardzo punkt odniesienia, punkt zaczepienia, cel i zobowiązania są potrzebne w naszym życiu. Jak bardzo wyraźnie musi być postawiony, jasno określony i głośno wypowiedziany. Bo kiedy z czasem wiele przeciwności staje na jego drodze, to, pomimo że w myślach do niego dążymy, z czynami nie ma to nic wspólnego. I niekoniecznie jest to naszą winą, po prostu tak się układa, a raczej nie składa. I w tym tak zwanym międzyczasie powoli, powolutku, gdzieś to wszystko zanika, blednie i zaciera się. Sami się zatracamy w tym czego szukamy i do czego dążymy. ALE kiedy pojawia się mała szansa i odrobina nadziei, by zrobić choć jeden krok do jego realizacji, do tego co planujemy, to WTEDY (dopiero wtedy) tak bardzo to doceniamy... iii tak bardzo się cieszymy. Bo mamy, bo chcemy działać.
"Najważniejsze jest dokąd idziemy, a nie to gdzie w danym momencie jesteśmy" heh tak mi powiedziała  przed chwilą reklama na YouTube;)
I jeszcze a propos youtube - nutka: The Cranberries - Dreams KLIK

13 kwietnia 2012

trzynastego

świat w różowym kolorze

Ojjj można przez bardzo długi czas wpatrywać się w księżyc, można właśnie tam, gdzie wyjeżdża się by odetchnąć, tam gdzie nie ma piloto i nie ma laptopo, za to jest błoga cisza, ciemność i on - księżyc. A kiedy już tak patrzenie na księżyc się znudzi, godzinę się wiercisz, poprawiasz poduszkę i wreszcie zasypiasz, to co - to po chwili budzi Cię właśnie on - to znaczy księżyc;p Bez pytania zagląda w każde okno i świeci prosto w twarz. Przebiegły On ;P
i nutka, która chodziła mi po głowie podczas ostatniego wyjazdu
Barcelona - Get up, get up, get up KLIK

i kropka.

12 kwietnia 2012

Biedroneczka

Powoli, nieśmiało nadchodzą ciepłe dni...
a niezbitym dowodem na to była dzisiejsza niespodziewana wizyta, ale jakże sympatyczna! ;)
Dzisiaj moje salony odwiedziła biedroneczka, oczywiście policzyłam ile ma lat, wszystko jak za dawnych lat...;)

A dzisiejsza prezentowana torebka z akcentem ludowym powędrowała w ręce Kochanej duszyczki.:)
i właściwie ledwie po wręczeniu, poleciała wraz z właścicielką w świat!;)
Niech się dobrze nosi
i niech przyniesie szczęście! M.:)





 a ja czekam na biedronki, na duuuuużo biedronek :)



















6 kwietnia 2012

Na pierwszy ogień:)

Przedstawiam Wam "Cytrynę", bo ma limonkowo-cytrynowe wnętrze, a przecież wnętrze jest najważniejsze! :) 


 









Hello, how are you, my darling today?

Dziś niewinne kłamstwa, bo pora kwietniowa i kolejna szansa prima-aprilisowa. Że plama na nosie, że bluzeczka porwana, wszystkiego po trosze, oszustwa od rana!!! wszystkiego najlepszego Kochana!


i nutka jak tu: klik


...Cześć kochanie, jak się dzisiaj masz?
Upadam na podłogę
Szczenięca miłość jest trudna do zignorowania
 Gdy każdą małą rzecz, którą robisz, adoruję...

...Szukam słów, mamroczę
Onieśmielona, zakręcona
Zaczynam sie jąkać
Niebiosa pomóżcie mi...




27 marca 2012

Na dobry początek!


co zrobić by nie zatracić dziecięcej fantazji...?
dorosłe życie i ludzie, których mijam co dzień wyżerają ze środka wszystkie soki, barwy dzieciństwa, beztroski, wyobrażeń i marzeń,
nie chcę wtopić się w tłum szarej mazi, no może z elementami granatu i oczywiście niezbędnej, korporacyjnej czerni i bieli ogromnej fali, nieogarniczonego tłumu ludzi. ech.

"żeby żyć sferycznie, w wielu kierunkach, I nigdy nie tracić dziecięcego entuzjazmu, a sprawy potoczą się po twojej myśli"

chciałabym.

 i móc zaśpiewać:
"every day was the same, but that was the best day in our life"
ooo proszę jak tu: klik


A tak swoją drogą, czy nazwa ma znaczenie? czy tytuł, imię będzie miał wpływ na dalsze działanie, powodzenie, niepowodzenie, sukces lub porażkę. Czy to tylko zbędna etykietka, nic nie wnosząca, nie odnosząca się do wnętrza, i sedna sprawy...
od kilku dni kombinuję, szukam, i myślę nad nazwą, ale to nie może być "jakaś tam" nazwa! musi się wyróżniać, przywoływać miłe wspomnienia i skojarzenia. A może właśnie w swej prostocie będzie idealną...?

a Kropka pochrapuje już od dobrej godziny:)
czas i na mnie!
choć po ostatnich zabawach ze wskazówkami polskich zegarów, zupełnie nie mogę przestawić siebie, i swego czaso-odmierzacza.