forget me not
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warsaw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warsaw. Pokaż wszystkie posty

11 września 2013

odległość zbliża


Mocne stwierdzenia juź w pierwszej godzinie pracy, życiowe, dosadne i osobiste. Rzucone mimochodem, wplecione między wierszami, bardzo prywatne czyjeś spostrzeżenia, podejście do wszystkiego, do całego życia.

Później głośne wołanie, krzyki, prośby i groźby, bez zawahania i bez krępacji.
Różne problemy, inna wielkość, odmienna ranga.



Przypadkowe spotkania z nieprzypadkowym człowiekiem i o przypadkowym czasie. Bliska osoba, ale tylko ze względu na odległość dzielącą codzienność, życia osób w wielkim osiedlu, za cienkimi ścianami. Wbrew pozorom tych kilka dzielących kroków dało impuls do poznania. Może element zmiany i nutka niepewności o jutro, czy jeszcze się spotkamy. Może to jest bodźcem......

W pierwszą tak deszczową środę tego lata takie różne przemyślenia....







wracając myślami do lata, tego prawdziwego soczyście gorącego, by przywołać wspomnienia m.in. smaki :)) szukam wrażeń w Warszawie. inspiracją był hamburger zakupiony w Helu w budce, która była mi serdecznie polecana ze względu na gofry:D no ale pokusiło co innego i nie żałuję.
Kiedy pojechałam dwa tygodnie temu na weekend nad morze m.in. w tym celu tzn. że był dobrry:)))
no dźwięki gitary w tle i śpiew na żywo mmmmmm przystojnego młodzieńca - bajka, POEZJA:)))

W  ostatni weekend wyruszyłam na miasto w poszukiwaniu co najmniej tak doooobrego hamburgera jak tamten w Helu, no bo nie niestety jest to kawałek drogi ze stolicy na lunch;) trochę za daleki


pierwszym (z polecanych w artykule zamieszonym na tvnWarszawa ) wypróbowanym było miejsce "Soul Food Bus" - ale nie równały się do tego z Helu niestety....

 więc szukam dalej....

a oto lista miejsc z tvnwarszawa

"Warszawa miastem burgerów. Wybierz najlepsze w stolicy

Szef kuchni - Jakub Kuroń - opowiada: "Jak przygotować idealnego hamburgera?"
Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.pl

W latach 90. stołeczne burgerownie kojarzyły się z obskurnymi budami na placu Konstytucji. Dziś to już przeszłość, a miejsca z hamburgerami to często bardzo modne bary, gdzie w porze lunchu trudno znaleźć wolny stolik. Nie są to już "fast foody", ale restauracje, gdzie dba się o jakość mięsa i dodatków. Która burgerownia w Warszawie jest najlepsza? Zagłosuj w rankingu tvnwarszawa.pl i sprawdź ulubione burgerownie naszych ekspertów kucharza Jakuba Kuronia, rapera Vienia i aktora Leszka Lichoty.

"Warburger" - ul. Dąbrowskiego róg Puławskiej.

Można tu zjeść burgera z jeleniną bądź sarniną. To nie jedyne ciekawe smaki w menu. W Warburgerze oprócz klasycznych pozycji są także autorskie przepisy. Wiśnia, pesto, sadzone jajko i whisky to tylko kilka składników urozmaicających smak grillowanej wołowiny.

Ciekawostką jest, że ich pszenno-maślane bułki do burgerów powstają według autorskiej receptury. Jak zapewniają właściciele - wypiekane są w przedwojennym piecu. Problemem jest to, że na posiłek czasem trzeba sporo poczekać. Miejsce jest tak popularne, że rzadko kiedy przed wejściem nie ma długiej kolejki głodomorów.

Ceny od 19 do 31 zł

Czynne: poniedziałek-sobota: 12.00 - 20.00
niedziela: 12.00 - 19.00. Można płacić kartą.



"Burger Bar" - ul. Olkuska 2 róg Puławskiej. 

Pawilon z hamburgerami przy ul. Olkuskiej przypomina bary jakich mnóstwo można spotkać w Nowym Jorku. Surowe, ciasne wnętrze, kilka stołków i stolików, do tego kucharz i sprzedawca. Minimalizm. Sprzedawca zawsze ze znawstwem zapyta klienta w jaki sposób ma być wypieczone mięso.

Menu jest skromne jak samo miejsce. Podstawowy burger kosztuje 18 zł, BBQ Burger 24 zł. Dla poszukiwaczy kulinarnych uniesień: burger z wołowiny wagyu (japońska rasa krów): 35 zł. W menu jest także Pulled Pork za 14 zł czyli łopatka wieprzowa zamarynowana i upieczona. W porze lunchu trzeba liczyć się z tym, że upolowanie wolnego krzesła graniczy z cudem.

Czynne: wtorek-niedziela: 12:00 - 20:00
Nie można płacić kartą.


"Dartburger" - ul. Dobra 14/16. 

Dartburger od innych stołecznych burgerowni różni się tym, że można tu jedzenie dostać całkiem za darmo. Potrzebna jest jednak sprawna ręka i oko. W zależności od tego ile punktów zdobędziemy grając w darta, taką zniżkę otrzymamy.

Bez zniżki klasycznego burgera zjemy tu za 19 zł (w zestawie z napojem i frytkami 25 zł). Najdroższy burger typu jalapenio kosztuje 25 zł (w zestawie 35 zł). Dartburger specjalizuje się w kuchni teksańsko-meksykańskiej. W menu są więc burgery, quesadillas, steki, czy burrito. Zaletą miejsca jest również przyjemny ogródek z wygodnymi plażowymi koszami i poduszkami.

Czynne: poniedziałek - niedziela: 12.00 - 21.00. Można płacić kartą.

"Queen Burger" - ul. Hożej 1a. 



Przeszklony, minimalistyczny pawilon przy ul. Hożej to miejsce, które powstało w te wakacje. Stanęło obok rozpadającej się kamienicy, gdzie kiedyś działał klub 5–10–15. Teraz kucharze własnoręcznie przygotowują tu każdy element burgera: od bułek po sosy. Dla wegetarian są wegeburgery i burgery z rybą. Zmówić można tu też steki wołowe, desery i shake'i.

Ceny burgerów od 18 do 29 zł

Czynne: poniedziałek-czwartek: 12.00-23.00
Piątek - sobota: 12.00-3.00
Niedziela: 12.00-23.00

"Bobby Burger" - ul. Woronicza 44, ul. Emilii Plater 47, ul. Żurawia 32/34

Burgery dostępne również w klubokawiarni Warszawa Powiśle i w food truckach jeżdżących po mieście.

Wszystko zaczęło się od "food trucka" towarzyszącego ludziom na imprezach i karmiącego głodnych imprezowiczów. Z czasem burgery spod marki Bobby Burger zakotwiczyły na stałe w kolejnych lokalizacjach, które powstawały by każdy mógł się w nich czuć dobrze: "stary i młody, ładny i brzydki, biedny i bogaty, spięty i wyluzowany".

I tak najeść może się tu każdy. Klasycznego burgera możemy zjeść już za 10 zł, a podwójnego burgera miesiąca za 25 zł. Frytki w zestawie to kwestia dodatkowych 4 zł. Jak zapewniają właściciele, dążą do stworzenia alternatywy dla sieci fastfoodowych, kebabów i stacji benzynowych.

Godziny otwarcia: ul. Woronicza 44, ul. Emilii Plater 47 - codziennie 12.00 - 24.00

Samochód/przyczepa: ul. Domaniewska 48 - poniedziałek - piątek od 11.00 do 16.00

Barn Burger - ul. Złota 9. 

Miejsce to specjalizuje się w burgerach XXL. To tu odbyły się pierwsze Mistrzostwa Polski w pochłanianiu burgerów. Mimo to, ceny nie odstraszają. Intrygujące są nazwy burgerów i tak można zjeść: Sekret Zdzicha za 26 zł (burger z jajkiem sadzonym i szpinakiem), czy Mamas, Papas and Dupas Bladas za 26 zł (rukola, bekon, kiełbasa chorizo). Zjeść można też "Ponurego Żniwiarza" i "Szpetną Helenę"). W menu dostępne jest też piwo. W lokalu regularnie odbywają się konkursy w jedzeniu hamburgerów na czas.

Godziny otwarcia:
Poniedziałek - piątek: 12:00 - 22:00 (grill do 21.30)
Sobota: 13:00 - 22:00 (grill do 21.30)
Niedziela: 13:00 - 21:00 (grill do 20.30)

"Meet Meat" - praska strona Wisły przy moście Poniatowskiego

"Meet Meat" zna każdy, kto choć raz zgłodniał po imprezie na plaży przy moście Poniatowskiego. To właśnie tam stacjonuje przyczepa MM i karmi zgłodniałych imprezowiczów. Zresztą nie tylko ich. W weekendy można się tu najeść już od 13.30.

Hamburger Classic kosztuje 16 zł, Hamburger 4 sery 22 zł. W menu znajdziemy wołowinę z krów rasy Angus. Jak zapewniają właściciele, nacisk kładą na cały proces przygotowania burgera: od wyboru dostawcy po doprawianie mięsa.

Godziny otwarcia:
Poniedziałek-piątek: 17.30-24.00
weekendy 13.30-3.00
"Soul Food Bus" - Wał Miedzeszyński 407, ul. Marynarska 11.

Bary w przyczepach nie kojarzą się w Polsce dobrze. Jednak Soul Food Bus nie ma nic wspólnego z kiepskim jedzeniem w stylu barów z lat 90. Tu wołowina jest selekcjonowana, warzywa mają być świeże, a bułka ciepła i chrupiąca. Zaletą burgerów z czerwonego busa jest to, że można złożyć telefonicznie zamówienie. Autobus można spotkać na dalekim Służewcu, przy Wale Miedzeszyńskim przy basenach albo przy Stacji Balon.

Ceny burgerów od 11 do 16 zł

Godziny otwarcia:
Wał Miedzeszyński 407 przy basenach od poniedziałku do piątku w godz. 12.00 - 21.00. W weekendy do północy.
Służewiec: ul. Marynarska 11 - od poniedziałku do piątku w godz. 12.00 - 15.00


"Ćwierćfunciak" - ul. Andersa 30.

Kto oglądał film "Pulp Fiction", ten wie, że w USA na jedną z kanapek z McDonald's mówi się właśnie "ćwierćfunciak". Ten nasz z Muranowa, nie ma jednak nic wspólnego z fast foodem. Jak zapewniają właściciele tu króluje świeża wołowina i autorskie sosy, np. konfitura z czerwonej cebuli. Ceny burgerów zaczynają się od 20 zł. Najdroższy jest Cadillac Burger z podwójnym serem i podwójnym bekonem kosztuje 24 zł.

Wnętrze lokalu zdobią portrety trochę smutnych krówek. Zaletą lokalu jest duży ogródek z leżakami oraz bardzo duży wybór lokalnych piw.

Godziny otwarcia:
Poniedziałek-sobota: 12.00-21.00
Niedziela: 13.00 - 21.00

"Boca Burgers" - ul. Oboźna 9.

Boca Burgers zadomowił się już w pobliżu Uniwersytetu Warszawskiego, nic dziwnego, że klientami tej burgerowni często są studenci, dla których przewidziano odpowiednie zniżki. Najtańszy burger w menu kosztuje 20 zł ("Boca Classic"), za najdroższego trzeba zapłacić 24 zł ("Boca Balboa"). Jeżeli do burgera dopłacimy 4 zł, dostaniemy frytki i surówkę coleslaw.

Na stronie internetowej można przeczytać, że kucharze kładą nacisk na świeżość i jakość produktów. Klimat lokalu przypomina klasyczne amerykańskie burgerownie. Wśród ciekawych dodatków można znaleźć żurawinę, czy też jajko sadzone.

Godziny otwarcia:
Poniedziałek - sobota: 12:00 - 22:00
Niedziela: 14:00 - 20:00


"Bydło i Powidło" - ul. Kolejowa 47

"Bydło i Powidło" to burgerownia inna niż wszystkie. Przypadnie do gustu tym, którzy lubią zjeść burgera w restauracji, a nie w barze. "Bydło i Powidło” ma obsługę kelnerską, dużą kartę win, a kucharze pracują na oczach klienta. Wnętrze przy ul. Kolejowej ma lekko industrialny, surowy klimat.

Specjalnością lokalu są burgery i steki z argentyńskiej wołowiny. W menu znajdziecie również sałatki z wołowiną, sandwiche, a nawet słynne nowojorskie bajgle z pastrami. Do każdego dania kucharz serwuje jeden z autorskich, własnoręcznie produkowanych sosów na bazie słodkich powideł.

Ceny burgerów średnio od 20 do 30 zł

Godziny otwarcia:
Poniedziałek - sobota: 12:00 - 22:00
Niedziela: 13:00 - 21:00



"Beef'N'Roll" - ul. Nowogrodzka róg z ul. Emilii Plater

"Beef'N'Roll" to kolejny "food truck" - czyli kuchnia na kółkach - na ulicach Warszawy. Miłośników dobrego jedzenia cieszy sześcioma różnymi smakami. Kucharz serwuje burgery klasyczne, z serem, bbg, specjalność miesiąca lub z chilli con carne.

Mobilna kuchnia przemieszcza się najczęściej w ścisłym centrum. Można ją najczęściej spotkać na rogu Nowogrodzkiej i ul. Emilii Plater, ale także czasami nad Wisłą. Lokalizację najlepiej sprawdzać na ich stronie.

Ceny burgerów od 17 do 24 zł."







20 stycznia 2013

There's such a lot of world to see We're after the same rainbows end...Waitin' round the bend My Huckleberry friend...... Moon... River... ... and me...



 20 stycznia mija dwudziesta rocznica śmierci Hepburn. Z tej smutnej okazji kino Iluzjon przygotowało przegląd przedstawiający 10 wcieleń gwiazdy - począwszy od uroczej księżniczki w „Rzymskich wakacjach” poprzez wścibską wiolonczelistkę w „Miłości po południu” i nieśmiałą córkę szofera w „Sabrinie”, aż po niewidomą kobietę przypadkiem zamieszaną w aferę narkotykową w „Doczekać zmroku”. Przeglądowi, który będzie trwał w dniach 20-31 stycznia towarzyszyć będzie multimedialna wystawa fotosów i prywatnych zdjęć gwiazdy przygotowana wspólnie z wydawnictwem BUCHMANN.

Piękna, utalentowana, dzielna, filigranowa, kobieta z wielkim sercem, piękną duszą, zniewalającym uśmiechem i powalającym spojrzeniem...:) na mnie patrzy codziennie:) od kiedy to postanowiałam, że koniecznie chcę mieć obraz z jej wizerunkiem I mam:)  zrobiłyśmy go z Kasią jakieś 3 lata temu, ma pewne niedoskonałości, ale i tak jestemm z niego bardzo dumna, no i wisi cały czas:)
do posluchania moja ulubiona :)


  a przy tej okazji: moja kolejna torebkowa odsłona,
tym razem z ikoną kina w roli głównej!:)
fot. forgetmenot

fot. forgetmenot






fot. forgetmenot





fot. forgetmenot

fot. forgetmenot

fot. forgetmenot

fot. forgetmenot

fot. forgetmenot
fot. forgetmenot

19 stycznia 2013

keep calm and coldplay!!!! jaki piękny ten dzisiejszy dzień:):):)


moja ostania konkursowa  wygrana to bilety na czwartkowe wydarzenie w mulitikinach o 20:00 w całej PL:)


Coldplay Live 2012 to film pokazujący występy na scenach w Madrycie, Paryżu, Los Angeles, Montrealu oraz podczas festiwalu Glastonbury. To niepowtarzalny zapis innowacyjnych i spektakularnych koncertów Coldplay, które na żywo zobaczyło ponad trzy miliony fanów tłumnie zapełniających stadiony i hale widowiskowe na całym świecie...

Ten nietypowy film sprowokował mnie to odsłuchania po raz enty mojej playlisty i odworzenia przede wszystkim listy z września 2012....
już nie wiem, która jest moją ulubioną,  chyba nie ma jednej...:)
chciałabym jeszcze raz:)  again and again, again....:)
na jaki koncert wybrać się w 2013 roku...?:)








recenzja z koncertu odkopana na alterart przypadła mi od gustu:)

"20.09.2012

„I don’t wanna leave Warsaw”, czyli Coldplay zagrali w Polsce!
„Is There Anybody Out There?” - krzyknął ze sceny Chris Martin tuż po pierwszym utworze. Odpowiedział mu wypełniony po brzegi Stadion Narodowy. Chwilę później usłyszeliśmy z jego ust perfekcyjne „dobry wieczór” i „dziękuję” oraz zapewnienie, że to będzie najlepszy koncert tej trasy. I był!
Koncert rozpoczął się chwilę po 21-ej od fragmentu tematu przewodniego z ulubionego filmu Chrisa Martina, „Powrót do przyszłości”.. Na pierwszy set złożyło się 9 nagrań, w tym aktualny singiel „Hurts Like Heaven” i gigantyczne przeboje „Yellow” oraz „The Scientist” oraz koncertowe efekty – fajerwerki, gigantyczne piłki, kolorowe konfetti, lasery. Po czterdziestu minutach zespół przeniósł się na mniejszą scenę, wysuniętą w głąb widowni i zaintonował „Princess Of China” z wirtualnym udziałem Rihanny. Przy „Warning Sign” Chris zasiadł przy pianinie, a pozostali muzycy akompaniowali mu na gitarach akustycznych. Za chwilę miał rozpocząć się pierwszy z trzech kulminacyjnych momentów tego wieczoru - „Viva La Vida”, „Charlie Brown” i „Paradise” z jakże miłym sercu wszystkich polskich fanów wyśpiewanym zdaniem „I don’t wanna leave Warsaw”.

Dwie minuty przerwy i zespół ponownie przywitał publiczność. Akustyczne „Us Against The World”, „Speed Of Sound” i ‘od zawsze laserowe’ “Clocks” wydłużały oczekiwane od miesięcy minuty z Coldplay. I wreszcie finał. Podniosłe „Fix You” i kończące cały spektakl „Every Teardrop Is a Waterfall” odśpiewane przez cały stadion, a następnie odtańczone przez Martina z polską flagą w ręku. Xylobands wędrują do kieszeni i torebek fanów jako najlepsza pamiątka z niezwykłego koncertu. Przy tak gigantycznej produkcji i trwającej już prawie rok trasie, muzykom Coldplay cały czas udaje się zachować to, co najważniejsze – naturalny kontakt z publicznością i radość z grania. To skrócenie dystansu na linii zespół – fani i ogólnie pozytywne nastawienie przenosi się na publiczność, która ze Stadionu Narodowego wychodziła szczęśliwsza."







coldplace.eu

coldplace.eu
coldplace.eu
www.alterart.pl
coldplace.eu
coldplace.eu

www.tumblr.com



8 stycznia 2013

chcę krzyczeć, chcę ryczeć, chcę śpiewać...

Za oknem zimowo zaczyna się dzień
Zaczynam kolejny dzień życia
Wyglądam przez okno, na oczach mam sen
 A Grochów się budzi z przepicia...


kierunek -Ursynów- z każdym przystankiem nowa myśl,
kierunek Młociny- z każdym postojem - wspomnienie,
jest tłoczno i duszno..
jesienią o zmroku przechodzę z Tobą przez pełne kasztanów ulice...

...Autobus tapla się w śniegu
Zza szyby oglądam betonu stolicę
Już jestem na drugim jej brzegu

Gdy patrzę w twe oczy, zmęczone jak moje
To kocham to miasto, zmęczone jak ja





Projekt "Nowa Warszawa" z udziałem wybitnej polskiej aktorki Stanisławy Celińskiej, Bartka Wąsika oraz Royal String Quartet został zaprezentowany w ramach VIII Festiwalu "Kwartesencja" w dniu 7 grudnia 2012 roku w Warszawie.
Wykonawcy:
Stanisława Celińska - wokal
Bartek Wąsik - fortepian

Royal String Quartet w składzie:
Izabela Szałaj-Zimak - I skrzypce
Elwira Przybyłowska - II skrzypce
Marek Czech - altówka
Michał Pepol - wiolonczela