forget me not

27 października 2012

rueda rulezzzz


Jeszcze tydzień temu, w sobotę można było grillować, a dzisiaj w wazonach stoi ostatnia dostawa działkowych kwiatów, odkopanych spod śniegu.:)
Za oknem biało, a niebo wreszcie będzie różowe.


fot. forgetmenot
fot. forgetmenot 

Nadszedł czas na nowe- stare marzenia.



Młodość bez radości i zaskakująca radość podczas starości.
Mnóstwo  kontrastów ostatnich dni, zmian, postaw, zachowań  ludzi wokół, tych którzy są z nami i przeciw nam.
Wszystko uczy i kształtuje, wszystko zapisuje się w pamięci. Zmiana kierunków, cel ten sam.
Ciszej, wolniej i spokojniej.
Piękny piątek po ponurym czwartku, sobota szara w oczekiwaniu na niedzielny, ciepły poranek.



Mówią, że… masz tyle lat na ile się czujesz.
Wulkan energii i pozytywna siła zarażająca ludzi wokół.
Od czego zależy to, ile mamy w sobie radości, czy każdy dostał jej taką samą porcję.  Pozytywny stan emocjonalny, który jest przeciwieństwem smutku... Czy jedni ją ukrywają, a może wstydzą się pokazać, a może nie potrafią, czy po prostu jej nie mają….


Jestem pod wrażeniem życia, jestem pod wrażeniem jego kontrastów.
Bywają szokujące. Czasami trudne do ogarnięcia........
Ale bez nich byłoby tak zwyczajnie, po prostu  przewidywalnie.
i pewnie zbyt banalnie.


Wczorajsza spontaniczna impreza okazała się być mini balem:) nasza konsternacja w momencie, w którym zajechaliśmy na parking Willi Zagórze (i pytanie czy jesteśmy adekwatnie ubrani...) była zupełnie nieuzasadniona. Było w sam raz!
Było elegancko, było pięknie i wreszcie mieliśmy dużo miejsca do tańczenia. To wszystko razem, sprawiło, że wytańczyliśmy jedną z fajniejszych ruedek:)  
A wszystko to dzięki jednej ~właśnie Pozytywnie zakręconej Osóbce:)

P.S. 7 miesięcy forgetmenot - to właśnie dzisiaj:)

  fot.willazagorze   




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz